Chorwacja podpisała traktat akcesyjny.
- To dzień radości dla Chorwacji, dzień radości dla całej UE - mówił Herman Van Rompuy. Witając Chorwację w europejskiej wspólnocie, przewodniczący Rady Europejskiej przypomniał zarazem, że "to nie koniec drogi". Traktat ratyfikować muszą jeszcze kraje UE oraz Chorwaci w referendum.
Reprezentujący polską prezydencję Donald Tusk powiedział, że "droga Chorwatów do Europy, do politycznej wspólnoty, była trudniejsza niż wielu innych dzisiejszych członków UE". - Wykazali się nadzwyczajną determinacją, talentami, odwagą - mówił Tusk.
Polski premier podkreślił, nawiązując też do nocnych trudnych obrad unijnych, że dzisiejsza uroczystość podpisania traktatu akcesyjnego potwierdza, że mimo kryzysu, UE nadal pozostaje magnesem dla innych.
Prezydent i premier Chorwacji podziękowali
wszystkim, którzy przysłużyli się zbliżeniu ich kraju do UE. Prezydent
Ivo Josipović podkreślił, że "Chorwacja nie rezygnuje dziś z
suwerenności, Chorwacja swą suwerenność wykorzystuje we współpracy z
UE".
Liczący 360 stron traktat musi być jeszcze ratyfikowany przez kraje UE
oraz Chorwatów w referendum zaplanowanym na pierwszą połowę 2012 r.
Jeśli ten proces odbędzie się bez przeszkód, Chorwacja wstąpi do UE 1
lipca 2013 r. stając się jej 28. państwem członkowskim.
Sześć lat negocjacji
Droga Chorwacji do UE rozpoczęła się za rządów centrolewicy w latach
2000-2003, która po śmierci nacjonalistycznego prezydenta Franjo
Tudjmana zaczęła wprowadzać reformy na modłę zachodnią. Zagrzeb wystąpił
z wnioskiem o członkostwo w 2003 r., ale negocjacje rozpoczęły się
dopiero w październiku 2005 r. i trwały prawie sześć lat.
W tym czasie schwytany został były chorwacki generał Ante Gotovina,
ścigany przez haski trybunał ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii
za zbrodnie dokonane na Serbach w 1995 r. Postęp we współpracy z
trybunałem był warunkiem zbliżenia z UE, choć dla znacznej części
Chorwatów Gotovina i inni generałowie pozostają bohaterami walk o
niepodległość kraju.
Formalną decyzję o zakończeniu negocjacji z Chorwacją kraje UE podjęły w czerwcu br., gdy KE zarekomendowała zamknięcie ostatnich czterech z 35 rozdziałów negocjacyjnych, w tym dotyczących walki z korupcją, sądownictwa i bolesnej restrukturyzacji stoczni. Chodziło o to, by podpisać traktat jeszcze przed końcem roku (na czym zależało także polskiej prezydencji).
Jeszcze dużo do zrobienia
Choć w toku negocjacji Chorwacja zrobiła wiele, by sprostać unijnym
standardom, czekają ją dalsze reformy - głównie na poziomie lokalnym,
m.in. by być gotowym do przyjęcia unijnych funduszy na poprawę
infrastruktury oraz rozwój obszarów wiejskich, które wynoszą 3,5 mld
euro na lata 2013-15.
Zgodnie z wymaganiami niektórych państw członkowskich UE, w tym Francji, KE zastrzegła sobie prawo do kontrolowania postępów Chorwacji aż do dnia przystąpienia tego kraju do UE. Ale eksperci są zdania, że Chorwacja i tak jest do akcesji o wiele lepiej przygotowana niż Rumunia i Bułgaria, które przystąpiły do UE w 2007 r.
Wobec kryzysu i braku entuzjazmu dla europejskiej integracji może się okazać, że Chorwacja jest na długie lata ostatnim krajem Bałkanów Zachodnich, który wstępuje do UE. Jedynym krajem z tego regionu, któremu dotąd się to udało, jest Słowenia. Tymczasem w kolejce czekają: Macedonia, Czarnogóra (oba kraje mają status kandydatów), a także Albania, Serbia, Bośnia i Hercegowina oraz Kosowo.
źródło: www.tvn24.pl




