Mojregion.eu - Mój region w Europie

Dziś początek „ratunkowego” szczytu Unii Europejskiej

Nie tylko doraźne działania antykryzysowe mają być przedmiotem dyskusji na rozpoczynającym się dziś szczycie UE, ale m.in. rozstrzygnięcie czy dla ratowania wspólnej waluty i uchronienia Unii przed kolejnym kryzysem wprowadzone zostaną zmiany traktatowe, czy też dojdzie do podpisania umowy międzyrządowej w gronie 17 państw eurogrupy.

W Brukseli rozpocznie się dziś wieczorem dwudniowe spotkanie unijnych przywódców poświęcone przede wszystkim skuteczniejszemu zarządzaniu gospodarczemu (m.in. wprowadzeniu jeszcze ściślejszego nadzoru gospodarczego i budżetowego) oraz wzmacnianiu strefy euro (m.in. poprzez emisję wspólnych obligacji przez państwa eurogrupy).

„Jeśli ten szczyt się nie powiedzie, w przyszłym tygodniu euro może znaleźć się nad przepaścią”  - ocenił minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz w przeddzień brukselskiego spotkania.

Podstawą do dyskusji szefów państw i rządów będzie raport przygotowany przez Przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya  i szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, dotyczący modyfikacji zarządzania gospodarczego w strefie euro, pt. „W kierunku silniejszej unii gospodarczej”.

Jednak ich raport z propozycjami szybkich i niewymagających procesu ratyfikacji zmian w traktacie UE, prowadzących do wzmocnienia zarządzania w strefie euro, w środę praktycznie odrzuciły Niemcy.

"Rząd federalny Niemiec nie zgodzi się na kulawe kompromisy" – cytuje pragnącego zachować anonimowość wysoki rangą niemiecki urzędnik gazeta.pl. Podobne stanowisko zajął premier Wielkiej Brytanii David Cameron zapowiadając, że nie zgodzi się na żadną zmianę traktatu, która nie będzie zgodna brytyjskim interesem

Wcześniej Berlin przedstawił propozycję zmiany traktatu UE mającą wzmocnić dyscyplinę finansów publicznych, tak by uniemożliwić powtórkę kryzysu zadłużenia wywołanego przez Grecję. Nie zgadza się jednak na zmianę protokołu do traktatu UE (co zaproponowali Van Rompuy i Barroso).

Żąda bowiem wprowadzenia automatycznych sankcji dla państw nierespektujących zasad Paktu Stabilności i Wzrostu (utrzymywanie długu poniżej 60 proc. PKB, a deficytu poniżej 3 proc. PKB), a także żeby to unijny Trybunał Sprawiedliwości kontrolował wdrożenie przez kraje tzw. "złotej reguły" ( w Polsce zwanej regułą wydatkową) dotyczącej utrzymywania zrównoważonego budżetu.

Te propozycje, przedstawili w poniedziałek, jako wspólne francusko-niemieckie stanowisko, kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Zostały jednak skrytykowane za to, że koncentrując się na dyscyplinie i sankcjach, pomijają kwestę uwspólnotowienia długów.

Niemcy uważają, że proponowane przez nich zmiany wymagają zmian traktatu UE, a nie tylko protokołu. Berlin zapowiedział, że jeśli nie uda się uzyskać zgody wszystkich 27 państw członkowskich, to wprowadzą te zmiany poprzez umowę międzyrządową, do której będą mogły przystąpić także państwa spoza strefy euro. Tymczasem Francja domagała się zacieśniania współpracy gospodarczej wyłącznie w gronie 17 państw eurogrupy.

„Uważamy, że reforma traktatowa jest pożądana” – powiedział w środę na konferencji prasowej polski minister ds. europejskich. „Zdecydowanie lepiej, aby ta rewizja odbywała się ramach traktatów unijnych, aby wszystkie państwa mogły się wypowiedzieć, żeby nie tworzyła ekskluzywnych klubów, aby ta współpraca nie naruszała podstaw wspólnego rynku i aby wzmacniała legitymizację demokratyczną procesów decyzyjnych w UE” – wyjaśniał Dowgielewicz.

Podkreślił jednak, że zmiany traktatowe wymagają czasu: w najlepszym przypadku kilku miesięcy, a w najgorszym - nawet wielu lat, podczas gdy „decyzje dotyczące ratowania euro niekoniecznie dotyczą spraw traktatowych”.

Jak informuje polska prezydencja, na czwartkowo-piątkowym spotkaniu w Brukseli „będą omawiane też inne kwestie gospodarcze, m.in. te objęte Paktem Euro Plus, działania prowzrostowe, w tym ograniczania obciążeń regulacyjnych, zwłaszcza w odniesieniu do MŚP, Single Market Act oraz Agendy Cyfrowej”.

Rada, oceniając postęp prac dotyczących polityki energetycznej - w tym jedno z osiągnięć polskiej prezydencji, czyli przyjęcie założeń zewnętrznej polityki energetycznej - zajmie się m.in. efektywnością energetyczną i rozwojem infrastruktury energetycznej.

Wprowadzenie środków mających na celu zwiększenie oszczędności i wydajności energii,  prawnie zobowiązałoby państwa członkowskie do poprawy efektywności energetycznej na etapie produkcji, dystrybucji i konsumpcji.

Podstawą do dyskusji na unijnym szczycie będzie także inny raport polskiej prezydencji, podsumowujący pół roku prac nad przyszłą (na lata 2014-20) perspektywą finansową UE.

Zapadną też decyzje ws. przyznania Serbii statusu kandydata i otwarcia negocjacji ws. członkostwa z Czarnogórą.

Prezydencja przewiduje, że unijni przywódcy mogą zająć się ponadto tzw. dyrektywą patentową i rozszerzeniem strefy Schengen o Bułgarię i Rumunię.

Polskę, która z końcem grudnia kończy swoją prezydencję w UE,  będzie reprezentował premier Donald Tusk.Weźmie on dziś udział w kolacji unijnych liderów, a w piątek rano – jeszcze przed rozpoczęciem sesji plenarnej obrad Rady Europejskiej - szef polskiego rządu i przewodniczący Rady Herman Van Rompuy będą gospodarzami uroczystej ceremonii podpisania Traktatu Akcesyjnego Chorwacji.

Według portalu gazeta.pl, pojawiają się spekulacje, że jeśli szczyt nie zakończy się uzgodnieniami, przywódcy zostaną ponownie zaproszeni już na niedzielę.

Źródło: EurActive

Opublikowano: Czwartek 08 Grudnia 2011 przez Beata Skowrońska ostatnia aktualizacja: Piątek 18 Maja 2012

Wróć